Jestem beznadziejna.
Ranie ważne dla siebie osoby. Nawet Jego.
Pocięłam się.
Płacze.
Chce żeby teraz był przy mnie i mnie przytulił.
Niczego więcej mi nie potrzeba.
Boje się, że w piątek się przy Nim rozpłacze.
Nie chce.
Dzisiaj Go prawie straciłam.
Przez moje jebane zachowanie.
Przepraszam, kurwa, przepraszam.
Kocham Go. Najmocniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz