W środe znowu chciałam się zabić. Teraz na pewno by mi się udało (dobrze czy źle ? nie wiem.). Na szczęście jeden z Trupków pomógł mi i nie opierdalał jak pewna osoba. Przy okazji dowiedziałam się, że jestem tchórzem bo się cięłam i to nie mogło mi w niczym pomagać (a jednak pomagało), nie moge mieć depresji bo jestem za młoda, serio ? Są młodsze osoby i je mają. W takim okresie co ja jestem to wszystko może do tego doprowadzić. Nawet jakaś błahostka. Nie chciałam się z nim kłócić o to, w końcu to kolega mojego faceta a nie chce żeby później mu pierdolił, że jestem pojebana i żeby ze mną zerwał. A wracając do środy to chłopak mi uświadomił, że jeśli dalej tak pójdzie (chodzi mi o cięcie się i te myśli samobójcze) to go w chuj zranie. Nie chce tego.
Wczoraj było jak zwykle cudownie. Jutro będzie tak samo *_*
A tak po za tym..mama mi pozwoliła spędzić sylwka z Kotem, nie wiem jak będzie z wakacjami ale Kot pogada z rodzicami i może się zgodzą. Przynajmniej mamy taką nadzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz