Skończył się płacz po nocach, lęk przed życiem, nowe kreski na brzuchu/nogach. Potrafie cieszyć się z życia powoli. Wiem, że zjebałam wiele rzeczy, prawie rozjebałam swój związek przez swoją zazdrość ale teraz się to zmieni. Musze mu się jakoś odwdzięczyć za to, że dzięki Niemu wyszłam z tego bagna. Nie dołuje się jeszcze bardziej. Potrafie zapanować nad swoimi emocjami.
_______________________________________________
Czasami mi się wydaje, że związek z Nim to coś więcej a nie zwykła miłość. A słowo `kocham Cie` to za mało. Po każdej kłótni myśle jak Mu pokazać, że mi w chuj na Nim zależy i Go mocno kocham. Ale nie da się tego pokazać. Słowa, czyny-mało. Mam tylko nadzieje, że widzi to jak się staram i walcze dla Niego z moimi problemami.
_______________________________________________
Mam motylka. Nie zabije go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz